Nie ma co ukrywać, nie jestem elektronikiem. Mówiąc wprost: nie znam się na tym. Ot potrafię przylutować parę kabelków, wiem do czego służy opornik, umiem posługiwać się odsysaczem i nie boję się poparzyć palców. To całe moje referencje. No może jeszcze kilkadziesiąt rozlutowanych radioodbiorników, telewizorów, stacji dyskietek, i innych cudactw.
Miej więc na uwadze, że podawane przeze mnie rozwiązania mogą zawierać błędy i różne wady ukryte, których nie jestem świadom. To jest raczej zapis moich wspólnych działań z synem niż podręcznik, który należy poważnie traktować.